Święta to czas, kiedy obsypujemy prezentami wszystkich naszych bliskich. W tym trudnym dla wszystkich czasie nie możemy zapomnieć o tych, którzy za niewinność siedzą za kratami-czyli o bezdomnych zwierzakach w OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni. www.ciapkowo.pl   To już siódmy rok z rzędu mamy zaszczyt zaprosić Was do poznania i wsparcia najbardziej potrzebujących mieszkańców tego gdyńskiego schroniska, którzy ze względu na swój wiek lub stan zdrowia mają większe potrzeby niż zwykła karma bytowa. To zwierzęta, które mają prośby o różne prezenty pozwalające im w zdrowiu czekać na nowy dom. Akcję tę współtworzymy z pracownikami schroniska Ciapkowo od 7 lat i stała się swojego rodzaju coroczną tradycją, którą z ogromną przyjemnością celebrujemy po raz kolejny. 

W tym roku celebrujemy podwójnie, gdyż świąteczna inicjatywa połączona jest z Grudniowy Dogtrekking na kulisach Ciapkowa 4.12.2021. Tak! Spotykamy się na kulisach Ciapkowa, na backstage'u, kuluarach, zapleczu, placu budowy! To właśnie tutaj odbędzie się start grudniowego Dogtrekkingu z którego każde 10 złotych wpisowego zostanie przekazane na naszych przyjaciół ciapków. Także tutaj będziecie mogli zrobić świąteczne prezenty dla Waszych bliskich. Znajdziecie namiot z produktami od www.vronastudio.pl lub też nabyć fundacyjne gadżety Animalsów takie jak: koszulki, kubki, magnesy, podkładki pod myszki i wiele innych fajnych prezentów. 

 Z prezentami dla beneficjentów zapraszamy Was tradycyjnie pod ciapkową choinkę (wejście od strony podjazdu Witomino). Pracownicy schroniska z chęcią oprowadzą Was po ich skromnych progach i przedstawią na żywo psiaki oraz koty biorące udział w tegorocznej akcji. Przyświeca nam hasło - Jesteśmy głosem tych, które same o pomoc prosić nie potrafią, dlatego postaramy się przemówić ich głosem. W tym szczególnym przedświątecznym czasie zachęcamy Was do zakupu małego prezentu dla zwierzaka, który sam nie umie o niego poprosić! W wydarzeniu przedstawimy Wam niektóre potrzebujące zwierzaki i prezenty, o które proszą Mikołaja. Mamy nadzieję, że wspólnie spełnimy ich marzenia! 

Pamiętajcie, że im więcej prezentów dostaną od Was mieszkańcy Ciapkowa, na tym dłużej im wystarczy potrzebnych preparatów i karmy, mamy nadzieję, że wspólnie zrobimy wielki hałas dla bezdomnych zwierząt, zalejemy dobrem całe Ciapkowo i wspólnymi siłami zapewnimy psom i kotom solidny zapas prezentów. Zatem prosimy w ich imieniu! Bądźcie czujni, bo będziemy regularnie przedstawiać Wam bohaterów i ich zwykłe-niezwykłe potrzeby!

 Zapraszamy na wydarzenie, zaproście swoich znajomych, przyjaciół, rodzinę. Od wielu lat zaskakujecie nas frekwencją podczas wydarzenia, a także ilością przekazanych prezentów, więc mamy ogromną nadzieję, że pomożecie naszym podopiecznym także w tym roku. Inauguracja odbędzie się 4 grudnia w godzinach 11:00-15:00 na terenie schroniska Ciapkowo (wejście od strony Witomina). Gwarantujemy, że schronisko zamieni się w miejsce, w którym baśniowy świat miesza się z tym rzeczywistym. Ma to na celu, choć na moment wprowadzić domowy, świąteczny klimat zwierzętom oczekującym na nowe domy.

 Jeśli jednak nie możecie przyjechać w tym dniu do schroniska, proponujemy inne opcje, by spełnić ciche prośby do Mikołaja: 1. Można wysłać paczki na adres schroniska (możecie wskazać nasz adres już podczas zakupów w internetowym sklepie zoologicznym). OTOZ Animals Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt „Ciapkowo” 81-654 Gdynia ul. Małokacka 3A. 2. Przywieźć prezenty do schroniska w inny dzień w godzinach pracy biura: od poniedziałku do piątku 11:00-17:00, sobota 11:00-16:00, niedziela 11:00-15:00 Bądźcie z nami! Zapraszamy na VII edycję wydarzenia Zwierzęta Też Chcą Mieć Święta 2021!

Borys prosi o preparaty na stawy i miękkie kocyki! 

Jako pierwszy swoją prośbę do wszystkich Mikołajów skieruje Borys, zwany również Fax. Najciężej jest zawsze zacząć, a Borys ma w sobie tę moc i siłę która pozwala mu iść na pierwszy ogień. Historia tego psa jest niezmiernie smutna- trafił do Ciapkowa 29.01.2020 roku ze zrzeczenia- jego opiekun nie miał możliwości dalszej opieki nad nim. Ale to nie jest pierwsze zesłanie Borysa do Ciapkowa- trafił do schroniska w 2007 roku, został adoptowany i na stare lata wrócił za kraty. Ma lekko 14 lat i wielkiego pecha w życiu. Zawsze spokojny, wycofany, schowany w kocykach, które kocha , to typ psa, który przeprasza, że żyje, bardzo depresyjny co pewnie miało jakiś wpływ na to, że nam się pochorował. Okazało się, że ma nowotwór śledziony, jest po operacji usunięcia śledziony, oprócz tego ma zwyrodnienia w kręgosłupie, czasem nie może się podnieść, dostaje raz na jakiś czas blokady i jakoś biedny ciągnie. Żeby tego było mało, ma podwyższone parametry nerkowe. Prawdę mówiąc z jego wynikami i stanem zdrowia żyje bardzo na kredyt już teraz. Akceptuje suczki, w boksie mieszka z też żyjącą na kredyt Tivią. To taki poczciwy staruszek, którego los potraktował okrutnie- bardzo chciałby na ostatnie chwile znaleźć własny dom, ale aby było to możliwe trzeba mu zapewnić jak największy komfort. Borys nieśmiało i ciuchutko prosi o preparaty o działaniu przeciwbólowym, przeciwreumatycznym i wspomagającym stawy, na przykład Czarci Pazur Podkowy w tabletkach lub ArthroDol i miękkie kocyki, które pozwalają mu odpoczywać. Jest na sali jakiś Mikołaj, który wspomoże Boryska?

Czarek prosi o UrinoDol i żurawinę! 

Czarujący Czaruś. Czyż nie jest piękny ten pinczerkowaty mikro piesek? Trafił do schroniska Ciapkowo w tym roku i jakoś do tej pory szczęście omija go szerokim łukiem. Aktualnie mieszka w schroniskowym boksie wraz z suczką Bają, Baja za moment wyrusza do nowego domu, a Czarek znowu zostanie sam. To już kolejna jego koleżanka, która idzie do domu. A on? On z odejściem każdej coraz bardziej staje się smutny. No bo to przecież naprawdę przykre, że nie znalazł się nikt, kto pokochałby Czarka takim jaki jest? A jaki jest? No i tutaj pojawia się mały problem, ponieważ Czarek zdecydowanie nie jest psem dla każdego. To w stosunku do ludzi wybiórczy jegomość. Musiał w swoim życiu mieć złe doświadczenia z gatunkiem ludzkim i zapewne stąd jego zachowania. Czarek jest nieufny, wycofany, woli na zapas obszczekać i pokazać ząbki osobie, której nie zna. Tak na wszelki wypadek zabezpiecza się właśnie w taki sposób. A my dobrze wiemy, że w nim drzemie delikatny i potrzebujący miłości psiak. Trzeba mu tylko dać potrzebny czas. To typ psa, który przywiązuje się do jednego opiekuna i to właśnie dla niego otworzy swoje serduszko. Czaruś niestety ma problem z układem moczowym, zmaga się z przewlekłymi infekcjami przez co musi otrzymywać preparat UrinoDol oraz żurawinę, jest to skuteczna metoda na walkę z infekcjami. Czaruś każdego dnia czeka na swoją porcję mokrej karmy w której ukryte są magiczne tabletki. To co? Pomożecie nam w leczeniu Czarka? Każde opakowanie jest na wagę złota.

Goran prosi o  suplement na wątrobę Hepatiale Forte  oraz karmę suchą Heptatic

Goran to około dziesięcioletni psiak. Trafił do Ciapkowa  po tym, jak został odebrany z łańcucha w wyniku interwencji inspektorów OTOZ Animals w stanie silnego zagłodzenia i zaawansowanej chorobie. Sierść wypadała mu całymi pękami, łysa skóra bez przerwy swędziała, psiak trząsł się z zimna, miał przerośnięte pazury, był bardzo chudy, bolały go uszy i miał biegunkę. Gdy pracownicy ujrzeli go po raz pierwszy najważniejszym  było udzielenie mu pomocy. Po wizycie u  lekarzy weterynarii okazało się, że jego aktualna waga wynosiła 25 kilogramów, miał co najmniej 10 kilogramów niedowagi przy czym Goranowi dopisywał ogromny apetyt, co świadczyło o tym, że był psem, którego nie karmiono, a przynajmniej bardzo rzadko. Na domiar złego borykał się z miesiącami/latami nieleczonymi chorobami skóry - świerzb oraz wtórna grzybica nie są mu obce, o ile w ogóle pamiętał jak to jest żyć bez bólu. Największą jednak tragedią dla Gorana była wykazana w badaniach Dirofilarioza*, która w naszym kraju nadal jest rzadką chorobą. Stanowiła zagrożenie życia, ponieważ jedynym skutecznym sposobem jest silne odrobaczenie zwierzaka. Mówiąc potocznie Goran miał pasożyty w krwiobiegu i tak naprawdę nie wiadomo było jak słaby organizm Gorana zareaguje na tak silną dawkę środka odrobaczającego oraz wdrożone leczenie. Można śmiało powiedzieć - udało się!
Goran smutną przeszłość ma już za sobą. Przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Psiak jest pod najlepszą opieką i pracownicy schroniska Ciapkowo zrobią wszystko co w ich mocy, żeby miał szansę na szczęśliwe życie bez bólu i cierpienia. Ogromnie prosimy o wsparcie dla Goranka. To kolejny psiak, który oprócz domu potrzebuje pomocy. Goran nadal nie jest psem do końca zdrowym. Potrzebuje stałego leczenia, które jest bardzo kosztowne. Serce Gorana jest osłabione wielokrotnym odrobaczaniem. Wątroba również daje się we znaki. I choć psiak czuje się i wygląda dużo lepiej - nadal trwa walka o jego zdrowie.
Gorana marzeniem oprócz kochającego domu jest suplement na wątrobę Hepatiale Forte  oraz karma sucha Heptatic. Pomożecie Goranowi odzyskać wiarę w ludzi? 

Holly prosi o preparat na stawy Arthrovet Complex

Smutnymi oczami patrzy na Was Holly - trafiła do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni 8.07.2020 roku. Została odebrana podczas interwencji w Radysach. To jeden z trzech psiaków, które zostały z tej interwencji, jest jeszcze Hania i Cykoria. Od samego początku mocno wycofana, przerażona, nie wiadomo jak dużo czasu spędziła w Radysach, ma około 7 lat choć Ciapkowo nie otrzymało zupełnie żadnej dokumentacji z Radys, na szyi miała tylko zaciśnięty sznurek z metalowym numerem. Dostała imię, odzyskała tożsamość, ale złamanej psychiki nikt jej nie będzie w stanie już zwrócić. Holly udaje (dosłownie), że jest groźna, ujada na każdą osobę, której nie zna sprawiając wrażenie jakby chciała ugryźć. W rzeczywistości drzemie w niej niezwykle delikatna psina, która bardzo potrzebuje czułości, spokoju. Ona się uśmiecha jak człowiek. Kiedy przechodzi się obok jej boksu i spojrzy na nią, dosłownie maluje jej się szeroki uśmiech na pysiu. W Radysach mieszkała w kojcu w którym nie widziała świata, latem się gotowała od blaszanych dachów, a zimą marzła bo budy były marne i rozpadające się. Przetrwała to piekło, ale pewnie dlatego ma teraz straszne zwyrodnienie w stawie, co jakiś czas dostaje zastrzyk dostawowy, który na moment przynosi ulgę. Jest na stałe na suplementach ArthroVet Complex. I właśnie o ten preparat przynoszący Holly ulgę prosi Was ta dzielna wojowniczka! Czy znajdzie się ktoś, kto obdaruje Holly ArthroVetem?

Deizi prosi o Karnitynę i zabawki! 

Deizi to kolejna bohaterka tegorocznej akcji. Ta seniorka czeka na swoje szczęście od 24.10.2020 roku. Dla psa to kupa czasu! Tym bardziej, że dla niej trafienie do schroniskowej celi było prawdziwym dramatem, ponieważ kiedyś miała dom, ciepło, własne posłanko i miski. Niestety jej opiekunowi życie rzuciło kłody pod nogi i nie mógł się już dłużej nią zajmować. Pomimo trudności Deizi ani na moment nie przestała wierzyć, że znajdzie się dobra dusza, która przytuli ją do serca na starość. Wiara nie opuszcza także nas i pracowników oraz wolontariuszy OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni. Wierzymy, że zdąży do domu, że jej życie nie skończy się w schroniskowym boksie. Deizi to pies, od którego ludzie mogą uczyć się pogody ducha, mimo wszystko...bez przerwy merda ogonem na widok znanej osoby. Jest nieśmiała w stosunku do ludzi, których nie zna, dodatkowo nie lubi aparatów fotograficznych, kamer, odwraca się wówczas w drugą stronę i odchodzi, jakby chciała powiedzieć -dajcie spokój, nie potrzebuję sławy! A my chcemy, aby znalazła dom, chcemy ją ogłaszać gdzie tylko się da, oby tylko to przyniosło zamierzony skutek. Niestety Deizi jest ogromnym łasuchem, może taki ma właśnie sposób na smutki? Największym prezentem dla niej będzie kochający dom, ale zanim go znajdzie musimy zadbać o jej kondycję i sylwetkę, dlatego w imieniu Deizi prosimy o Dolfos Karnitynę i zabawki, które uwielbia. Karnityna wskazana jest w powrocie do prawidłowej sylwetki dla psów z nadwagą (a ciałka ma Deizi odrobinę za dużo ;-)). Psom dorosłym i w starszym wieku dodaje energii witalnej więc idealnie dla naszej seniorki. A zabawki ona wręcz uwielbia. Pomożecie nam spełnić marzenia Deizi? Zostaniecie dla niej Mikołajem? Dajcie znać w komentarzu, żebyśmy mogli jej szepnąć do uszka, że ktoś o niej pamięta.



Bogdan i Żana proszą o preparat Dolvit HMB 

Bogdan i Żana - trafiły do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni ze schroniska w Zielonej Górze w tym roku. Tam czekały na dom od 2015 roku (OTOZ niedawno przejął to schronisko i kilka psów, które siedziały tam długo przyjechały między innymi do Ciapkowa mając nieco większą szansę na znalezienie domu). W tym 2015 roku trafiły do Zielonej Góry razem i też razem Ciapkowo szuka im domu. Żana (to ta bardziej gładka, po prawej stronie) ma około 13 lat, ma duże zwyrodnienia kręgosłupa, dostaje raz na jakiś czas blokadę w kręgosłup. Bogdan (ten szorstkowłosy, po lewej stronie) ma około 9 lat, trafił do Ciapkowa baaaardzo otyły, tak otyły, że bujał się na boki przy chodzeniu ( na ten moment schudł). Nie wiadomo czy Bogdan nie jest synem Żany, są w sumie do siebie podobne. Mocno zżyte ze sobą, widać, że w niedoli jeden drugiego wspiera. Do ludzi bardzo wylewne, kochają wszystkich choć mają niewyobrażalny smutek w oczach. Jako, że są już stare, mięśnie przez te wszystkie lata siedzenia za kratami osłabły dlatego proszą o HMB z nadzieją, że pomoże im to odzyskać choć trochę sprawność, kondycję zdrowie. Aż się serce kraje, jak ma się świadomość, że te psy od 6 lat razem siedzą za kratami. Czy mają szansę na dom? Niewielką, ale zawsze jest nadzieja! Aby jednak ich trudna historia mogła mieć szczęśliwe zakończenie, muszą czekać na ten cud w jak najlepszej kondycji. Czy znajdzie się tu jakiś Mikołaj który obdarzy tę parę preparatem HMB? Dajcie znać w komentarzu- pokażmy im, że są ludzie o wielkich serduchach dla zwierząt i że nie warto tracić nadziei!

Ramzes prosi o  suplementy uspokajające KalmVet oraz BioProtect oraz karmę bezzbożową! 

Ramzes trafił do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni 26.11.2020 roku. Tego wyjątkowo uroczego jegomościa zna chyba każdy mieszkaniec Gdyni. To taki trochę gdyński włóczykij, kilkanaście razy trafiał do schroniska i kilkanaście razy był odbierany przez swojego opiekuna, biegał gdzie mu się podobało i kiedy mu się podobało. Któregoś razu otrzymaliśmy telefon, że Ramzes jest do odbioru z jednej z gdyńskich działek. Okazało się, że jego opiekun trafił do hospicjum i takim sposobem Ramzes wylądował za kratkami. Ramzes to miks boksera i amstaffa, to mieszkanka wybuchowa, ale wybucha zdecydowanie pozytywną energią. Ten pies ma siłę niczym kucyk, skacze wyżej niż kangur, a miłości do człowieka ma aż nadto. Jako, że zanim trafił do schroniskowego boksu prowadził wszędobylski tryb życia, zamknięcie za kratkami było dla niego prawdziwym dramatem. Każdego dnia czekał aż jego opiekun po niego wróci, czekał tydzień, miesiąc, miesiące, wypatrywał lecz niestety to nie nastąpiło. I tutaj zaczynają się największe schody dla Ramzesa, psiak zaczął wyraźnie chudnąć i miał biegunki. Myśleliśmy, że coś mu dolega, włączyliśmy diagnostykę - badania nie wykazały nic niepokojącego. Ewidentnie psiak nie radzi sobie ze stresem. Niby taki odważny, energiczny, ale w środku to mały, biedny, i bardzo delikatny psiak potrzebujący kochającego domu. Cóż, zanim Ramzes znajdzie swoje miejsce na ziemi musimy zrobić wszystko, by było mu łatwiej znosić oczekiwanie i żeby z powodu ciągłego stresu się nie rozchorował. Aby maksymalnie zminimalizować Ramzesowi negatywne emocje psiak otrzymuje suplementy uspokajające KalmVet oraz BioProtect - preparat wspomagający dla psów i kotów z zaburzeniami mikroflory przewodu pokarmowego. Szczególnie polecany jako dodatek do antybiotykoterapii, przy biegunkach oraz po odrobaczeniu, oprócz tego Ramzes je tylko jeden rodzaj karmy - bezzbożową. Ramzes ma kilka potrzeb i tym samym próśb do Mikołaja, ale właśnie spełnienie ich ułatwi mu czas oczekiwania na nowy dom. Pomożecie? To w końcu nie jego wina, że trafił do schroniska, wierzymy, że znajdzie dom, ale musimy wspólnie wspomóc go w oczekiwaniu! Dajcie znać w komentarzu, czy zostaniecie Mikołajem dla Ramzesa?

Lana prosi Was dzisiaj o dobrej jakości karmę suchą i mokrą, a Thor o karmę typu Gastrointestial Low Fat

Jaki charakter ma owczarek niemiecki wie każdy, kto miał choć przez chwilę do czynienia z tą rasą. Co się dzieje z tak niezwykle inteligentnym psem kiedy nagle znajdzie się w schroniskowym boksie? Jego charakter zostaje złamany. Pewność siebie i odwaga zamieniają się w strach, niepewność, panikę. To bardzo przykre kiedy pies, który miał dom trafia do schroniska. Thor i Lana, bo to właśnie one są dzisiejszymi beneficjentami miały wspólny dom. Co się stało, że nagle znalazły się w OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni? Historia jest bardzo zawiła i finalnie najbardziej ucierpiały zwierzęta tracąc dach nad głową. Przyprowadzone przez człowieka, który twierdził, że je znalazł. Jako pierwszy został przyprowadzony Thor, po około godzinie Lana. Dwa owczarki, oba z identycznymi chustami na szyi. Od razu było wiadomo, że osoba, która przyprowadziła psiaki nie powiedziała prawdy. Kiedy zostały połączone w jednym boksie wszystko stało się jasne, psy się bardzo dobrze znały i lubiły. Szukamy im wspólnego domu. Nie jest wyobrażalne, aby można było je rozdzielić. Wszak są ze sobą na dobre i na złe, wspierają, pocieszają, razem śpią. Zanim jednak wyruszą w podróż do nowego domu Lana prosi Was dzisiaj o dobrej jakości karmę suchą i mokrą, a Thor o karmę typu Gastrointestial Low Fat , bo niestety u Thora zdiagnozowano nieprawidłową pracę trzustki, dodatkowo psiak nie ma jednej stopy, nie wiadomo, co jest przyczyną braku stopy, psiak w najbliższej przyszłości będzie miał protezę :-( .
Pomożecie naszej uroczej parce?

Marlon prosi o preparat Dolfos Amyladol i  o karmę typu Gastrointestinal Low Fat

Są psy dla których schronisko to najlepsze co je spotkało. Wiemy, że nie brzmi to dobrze, ale w przypadku Marlona właśnie tak jest. Marlon trafił do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni w marcu tego roku. Został znaleziony na jednej z gdyńskich dzielnic z kawałkiem sznura i zniszczoną obrożą na szyi. Wychudzony, zaniedbany, przerażony, brudny. Wszystko wskazywało na to, że większość swojego życia spędził uwiązany do budy. Jakim cudem przerwał sznurek? To wie tylko on. Od samego początku niepokojące było, że pomimo regularnego karmienia nadal rzucał się na jedzenie, nie przybierał na wadze, zjadane posiłki dosłownie przez niego przelatywały. Marlon został poddany badaniom i okazało się, że psiak choruje na niewydolność trzustki. Ten przemiły psi senior prosi Was dzisiaj o niezbędne mu wsparcie w postaci preparatu Dolfos Amyladol, który wpływa na zwiększenie wydolności trzustki, oprócz tego znacząco przyczynia się do usprawnienia wchłaniania zarówno tłuszczów jak i węglowodanów oraz białek. Jest to istotne, ponieważ trzustka jest odpowiedzialna za wydzielanie soków trawiennych. To nie jest jedyna prośba Marlona, psiak bardzo prosi o karmę typu Gastrointestinal Low Fat. Największym marzeniem Marlonka byłby kochający dom w którym zostanie otoczony opieką i miłością. Zanim to jednak nastąpi jesteśmy jego głosem i bardzo prosimy o niezbędne dla niego prezenty bez których jego organizm nie będzie w stanie normalnie funkcjonować. Pokażmy razem temu zaniedbanemu psiemu nieszczęściu, że jego ucieczka z piekła miała sens, że będzie mu dane w pełni sił doczekać momentu, kiedy znajdzie swojego człowieka na ziemi. To co? Jest na sali Mikołaj? Dajcie znać w komentarzu czy sprawicie Marlonowi prezent.

Gabryś prosi o Dolfos Immunodol lub Vet Expert VetoMune i o miękkie posłanko! 

Dzisiaj pragniemy przedstawić Wam Gabrysia. To już psi staruszek, który mieszka sobie po cichutku w schroniskowym boksie. Nikomu nie wadzi, nie szczeka, nie dopomina się zupełnie o nic (no, chyba że o jedzonko, to ogromny łasuch). Trafił do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni w tym roku. Został znaleziony, jak błąkał się samopas po ulicach Redy. Był bardzo zaniedbany, wychudzony, smutny. Nikt nie dopominał się o swoją zgubę. Może to i dobrze, gdyż to jeden z tych psów, dla którego schronisko, to najlepsze co je w życiu spotkało. Wyraźnie odżył regularnie karmiony, głaskany i przytulany przez wolontariuszy. Z chęcią pomalutku drepta na spacery, które wręcz uwielbia. I choć wzrok już nie ten, co kiedyś, stawy dają się we znaki, odporność już nie taka jak za młodu-on nadal ma ogromne chęci do życia na miarę psiego staruszka. Najlepszym prezentem byłby prawdziwie kochający dom, ale zanim go znajdzie prosimy w jego imieniu o Dolfos Immunodol lub Vet Expert VetoMune-preparat wpływa na podniesienie odporności. Skutkuje to zwiększoną wydajnością układu immunologicznego, a w konsekwencji lepszą kondycją całego organizmu. Z pewnością taki prezent chociaż trochę pomoże mu w oczekiwaniu na swoje miejsce na ziemi, na ostatnią przystań zatytułowaną- DOM. Gabrynio ucieszyłby się jeszcze z miękkiego posłanka - tak bardzo lubi wtulać się w ciepłe posłanko. Podarujecie mu ciepło?
Będziemy bardzo wdzięczni za każde opakowanie Immunodolu dla Gabrysia i reszty naszych psich wątłych staruszków. Koniecznie dajcie znać w komentarzu czy jest na sali Mikołaj? Prosimy w imieniu Gabrysia.

Frania prosi o  preparat do uszu Virbac easOic

Frania to kolejna beneficjentka świątecznej akcji. Na początku naszego wpisu chcielibyśmy ją przeprosić za dotychczasowe życie. To my, ludzie zgotowaliśmy piekło na ziemi zwierzętom rodzącym się tylko po to, aby przynosiły zysk. Nie utożsamiamy się z takimi ludźmi, ale mamy świadomość szarej, smutnej rzeczywistości psów z pseudo hodowli. Jako gatunek ludzki zawodzimy w całej rozciągłości. Co prawda koszmar, w którym żyła się skończył, ale przez 15 lat służyła tylko jako "maszynka" do rodzenia szczeniąt. Frania została odebrana w wyniku interwencji z pseudo hodowli. Trafiła zaniedbana, zapchlona, miała problemy z uszami, bardzo powyciągane sutki oraz guzy na listwie mlecznej. W badaniu USG wyszło wodomacicze. Co stałoby się z nią gdyby tam została? Jak skończyłoby się jej smutne życie? To boli tym bardziej, że Frania jest niezwykle rozumnym psem. To prawdziwy Anioł pod postacią psa. Pokorna, miła, towarzyska, inteligentna, łagodna i bardzo ufna. Ona nigdy nie straciła wiary w człowieka, a przecież tak bardzo ją zawiódł. Pracownicy i wolontariusze starają się z całych sił wynagrodzić jej wszystkie doznane krzywdy, ale czymże są te nagrody, skoro psów w schronisku jest 150. Największym szczęściem byłoby gdyby Frania znalazła kochający, troskliwy dom na jesień życia. Z każdym dniem widać, że ona już nie ma czasu dłużej czekać. Czas jest bezlitosny, a i jej życie odcisnęło piętno na zdrowiu i kondycji. Franusia prosi Was dzisiaj o wsparcie w postaci witamin dla staruszków, takich, jakim jest ona sama. Na wagę złota także jest preparat do uszu Virbac easOic (preparat jest dostępny tylko w lecznicach weterynaryjnych), gdyż do tej pory borykamy się z pałeczką ropy błękitnej w uszach Franki. Mamy nadzieję, że Frania znajdzie pod ciapkową choinką prezenty, które z pewnością, choć odrobinę ułatwią jej oczekiwanie na nowy dom. Taki, w którym będzie już tylko rozpieszczana i poczuje, czym jest ciepło domowego ogniska. Koniecznie dajcie znać w komentarzu czy jest na sali jakiś Mikołaj? Ktoś, kto pomoże Frani uwierzyć w to, że istnieją też dobrzy ludzie.

Lubczyk prosi o dobrej jakości mięsną karmę suchą i mokrą! 

Dziś o prezenty prosi Was prawdziwy celebryta- Lubczyk z Ciapkowa. Jest jednym z kotów które najdłużej przebywają w OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni Lubczyk trafił do schroniska 5 marca 2016 roku, miał wtedy około 3 lat. Lubczyk bardzo długi czas mierzył się w schronisku z problemami jelitowymi. U kocurka stwierdzono IBD czyli chorobę nieswoistego zapalenia jelit. Leczenie trwało bardzo długo, teraz kocurka możemy nazywać zdrowym, ponieważ jego choroba nawraca tylko wtedy kiedy zje słabej jakości karmę oraz karmę suchą. To dla niego prawdziwy dramat tak naprawdę, bo przez to, że wyjada wszystko zewsząd musi całe dnie przesiadywać zamknięty w klatce. Wypuszczany jest na korytarz przy sprzątaniu żeby miał choć odrobinę eksploracji i ruchu. Jaki jest Lubczyk? Z charakterkiem, lubi pieszczoty,
ale na jego zasadach. Szybko pokazuje swoje granice wytrzymałości jeżeli chodzi o głaski. Choć jego problemy zdrowotne nie dają żadnych objawów, a Lubczyk jak zaufa to okazuje człowiekowi sporo kociej miłości, pomimo posiadania własnego fanpejdża na fb i pokazywania go osobom zainteresowanym adopcją kota Lubczyk cały czas tkwi w Ciapkowej kociarni. Czy tak się skończy jego życie? Czy już do końca będzie w schronisku? Czy ktoś pokocha go za jego zalety, a nie będzie kierował się wadami? Wierzymy, że tak, ale aby to nastąpiło, Lubczyk musi wytrwać na swojego człowieka w zdrowiu i dobrej kondycji. Lubczyk prosi Was bardzo o dobrej jakości karmę. Dlaczego Lubczyk został ambasadorem karmy mięsnej? Ponieważ jest żywym dowodem, że dobra karma mięsna działa dobrze na kota i jego choroby. Dobra karma mięsna
w schronisku pomaga w niektórych przypadkach jako karma na problemy jelitowe, bądź problemy alergiczne. Dlatego prosimy w imieniu Lubczyka o dobrej jakości karmę suchą oraz mokrą. 


Moody prosi o  Bioprotecem wspomagający pracę jelit! 

Moody to kolejny beneficjent tegorocznej świątecznej akcji. Trafił do schroniska Ciapkowo  21 marca tego roku i ma około trzech lat. Kocurek miał dużego pecha w swoim życiu, został znaleziony w pobliżu schroniska zupełnie sam. Kiedy ekipa Ciapkowa zobaczyła go po raz pierwszy- byli w szoku!  - Moody miał wygolony brzuch oraz bok. Może miał badanie usg? Dlaczego ktoś się go pozbył? Pracownicy schroniska dzwonili wówczas do pobliskich lecznic, ale niestety nikt nie kojarzył kocurka. Wiadomo, że na pewno miał kontakt z człowiekiem, ale pytanie, czy był domowy? Czy komuś uciekł? Nie wiemy, nikt się do Ciapkowa niestety się po niego nie zgłosił, nie wiemy też o żadnym ogłoszenia o poszukiwaniach kocurka. Moody bardzo długo walczył z plazmocytarnym zapaleniem dziąseł, co się biedak nacierpiał wie tylko on sam. Na chwilę obecną wszystko jest już w porządku, lecz nie można zagwarantować, że choroba nie wróci. Moody'ego można usłyszeć od razu jak wchodzi się do kociarni w której spędza czas. Kocurek bardzo głośno dopomina się atencji, wszystko po to, aby ktoś go pogłaskał. Niestety większość czasu musi spędzać w klatce, ponieważ nie do końca dogaduje się z innymi kotami. To prawdziwy dramat dla tak aktywnego i potrzebującego kontaktu z człowiekiem kocurka. Nasz bohater niestety ma bardzo delikatne jelita, w schronisku musimy wpierać je Bioprotecem. Preparatem, który walczy z zaburzeniami mikroflory jelitowej. Największym marzeniem Moodiego jest własny dom, taki w którym będzie wyczekiwał swojego człowieka w domu, a nie w schroniskowej klatce. Marzeniem jest dom w którym nie będzie musiał walczyć o uwagę. Gdzieś gdzie będzie codziennie głaskany. Niech zapomni o swojej smutnej przeszłości.

Pomożecie Moody'emu?

Milord / a następnie Guacamole, bo Milord został adoptowany w czasie trwania akcji- prosi o urządzenia oraz wkłady Feliway

W związku z tym, że Milord znalazł swoje kocie królestwo w czasie trwania akcji, a jest to kot wspaniały i miły i poprosił o przekazanie swoich podarków dla mniej szczęśliwego kolegi- Guacamole, który nadal jest w schronisku. Dlatego bardzo chcielibyśmy prosić o prezenty w postaci dyfuzorów i wkładów Feliway dla kocurka Guacamole. Guacamole trafił do schroniska na początku marca tego roku. Kocurek ma około dwa lata, nie ma na szczęście żadnych problemów zdrowotnych, ale...Guacamole jest wulkanem energii, potrzebuje bardzo kontaktu z człowiekiem. Gdy tylko wchodzimy do pomieszczenia w którym aktualnie mieszka - pierwszy przybiega aby zostać pogłaskanym. Niestety, kiedy podejdzie inny kot, Guacamole jest bardzo niezadowolony. Widzimy, że kocurek bardzo się denerwuje obecnością innych kotów. Pobyt w schronisku nie sprzyja Guacamole, od samego początku widzimy jak bardzo się stresuje, najpierw pobytem na kwarantannie, a teraz na jednej z kociarni adopcyjnych. Dlatego w jego imieniu prosimy o Feliway, aby chociaż trochę umilić mu czas w poszukiwaniu nowego domu.

Kwiatuszek prosi o suplement UrinoDol! 

Kwiatuszek- kocia seniorka która obecna jest kolejny raz na wydarzeniu. Nadal bez domu i w dodatku z przewlekłym zapaleniem pęcherza. O Kwiatuszku możemy powiedzieć, że jest jednym z najdłużej mieszkających kotów w OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni. Trafiła tu 14 sierpnia 2017 roku. Wyobrażacie sobie? To bardzo długi czas. Kwiatuszek ma około 13, a może nawet 14 lat. Na pewno możemy nazywać ją kocią seniorką. Koteczka trafiła do schroniska ze starym źle zrośniętym złamaniem miednicy. Najprawdopodobniej miała spotkanie z samochodem, nie udzielono jej pomocy i zapewne dlatego jej miednica krzywo się zrosła. Niestety przez to porusza się dosyć nieporadnie, ale nie przeszkadza jej to w funkcjonowaniu. Kwiatuszek jest bardzo cicha, spokojna i mrucząca, gdy tylko zaczyna się ja głaskać. W pierwszym kontakcie do nieznanych osób jest bardzo nieśmiała, potrzebuje więcej czasu, aby zaufać. Wchodząc do pomieszczenia, w którym mieszka możemy nawet jej nie zauważyć, schowana gdzieś na dole w drapaku, bądź wciśnięta w legowisko. Kwiatuszek jest szczęśliwa gdy ktoś zwróci na nią uwagę, pogłaszcze albo najlepiej poczesze. Tak bardzo chcielibyśmy, żeby znalazła dom. Ta drobna koteczka jest jak kwiat, który czeka tylko na to, aby rozkwitnąć, ukazując w pełni swoje piękno. Czy Kwiatuszek rozkwitnie w domu? Mamy taką nadzieję, ale żeby doczekać tego momentu musi być w najlepszej formie! Kwiatuszek bardzo prosi o suplement UrinoDol, który wspomaga jej układ moczowy. Pomożecie Kwiatuszkowi? Obdarujecie ją na te Święta?

Gold prosi o preparat Vetoskin!

W zasadach akcji przyjęliśmy, że będzie po równo psich i kocich beneficjentów. Koty zawsze jakoś mniej łapią za serducha i dostają mniej prezentów, choć pobyt w schronisku często znoszą gorzej od psiaków. Wierzymy jednak, że jest wśród Was trochę wielbicieli kotów, przedstawiamy Wam więc kolejnego kocurka- ma na imię Gold. Trafił do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni 12 lipca tego roku. Był bardzo zaniedbany, zakatarzony, wychudzony, a jego sierść była w fatalnym stanie. Z pewnością kiedyś był czyimś kotem, ewidentnie nie radził sobie na wolności, o czymś świadczył jego stan zdrowia. Dlaczego znalazł się na ulicy? Nie wiemy. Gold jest prawdziwym kocim wojownikiem-mimo złego stanu zdrowia, kiedy wchodziło się do kociej izolatki miauczał, abyśmy przyjść, chociaż na chwilę go pogłaskać. Jest niezwykle spragniony kontaktu z człowiekiem, tylko wtedy widać szczęście w jego pięknych oczach. Potrzebuje dotyku, miłości, opieki, towarzystwa. Gold przez bardzo długi czas zmagał się z kocim katarem, teraz jest już zdrowy dostaje tylko suplementy na odporność. Możemy się pokusić o stwierdzenie, iż Gold jest kotem idealnym. Kocurek ze względu na swoje problemy z sierścią je karmę hipoalergiczną, ale nie o to chce dzisiaj prosić. Ten uroczy biały kocurek potrzebuje wsparcia skóry oraz sierści. Jego marzeniem jest znaleźć pod choinką preparat Vetoskin, aby skóra była zdrowa, a sierść piękna i lśniąca. Pomożecie kocurkowi zyskać nieskazitelne futerko? Dajcie nam koniecznie znać w komentarzu! Za każdą pomoc dziękujemy w imieniu Goldzika.

Kocurek Miał prosi o  preparat RenalVet lub Vetoquinol Ipakitine

Kocurek Miał, to kolejny beneficjent tegorocznej akcji Zwierzęta Też Chcą Mieć Święta. Ten uroczy koci kawaler trafił do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni 4 stycznia tego roku. Został znaleziony z potwornym kocim katarem na jednej z gdyńskich ulic. Jego rekonwalescencja trwała bardzo długo, leczenie kociego kataru w przypadku Miałczka okazało się nie lada wyzwaniem, ale ostatecznie niechcianą dolegliwość została zażegnana. Kiedy pracownicy Ciapkowa myśleli, iż czas ogłosić zdrowego Miałczka do adopcji, badania krwi wskazały nam jednoznacznie niewydolność nerek. Kocurek niestety choruje na przewlekłą niewydolność nerek, codziennie dostaje RenalVet oraz jest dodatkowo nawadniany. Stan jego nerek trzeba kontrolować co kilka miesięcy. Miał jest kotem wyjątkowym. Pierwszy raz widzimy na kociarni, jak kot wskakuje do zlewu i cierpliwie czeka na odkręcenie wody. Miałczek uwielbia pić wodę prosto z kranu i uwielbia myć łapki pod bieżącą wodą. Jest naprawdę uroczy. Ciapkowo stara się zapewnić mu najlepsze warunki na miarę schroniskowych możliwości. W kociarni, w której mieszka jego jest fontanna do moczenia łapek ;-) , ma swoje miseczki, zabawki. Tylko tyle można zrobić. Nigdy nie schronisko nie zastąpi mu domu. Bardzo Was dzisiaj prosimy o wsparcie nerek naszego uroczego podopiecznego w postaci preparatu RenalVet lub Vetoquinol Ipakitine. To preparaty, bez których Miał nie może funkcjonować. Za każde opakowanie będziemy ogromnie wdzięczni! To kto zostanie Mikołajem i spełni życzenia Miałczka? Może właśnie Ty? Dajcie znać w komentarzu, żeby Miał mógł zacierać swoje świeżo umyte łapki!

Kołtunek prosi o  preparat Immunodol mini, ogromnym prezentem będzie także dobrej jakości mokra karma. 

No dzisiaj to prawdziwy obraz nędzy i rozpaczy. Kołtunek trafił do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni 10 października tego roku, to raptem przeszło miesiąc. Prawda jest taka, że został do schroniska przywieziony z poza granicy Gdyni, ale kota w tak bardzo złym stanie Ciapkowo po prostu musiało przyjąć. Kocurek potrzebował natychmiastowej pomocy, a pracownicy sami mówią: "nie mogliśmy pozostać obojętni na tę kupkę kociego nieszczęścia." Na sam widok serce pęka z żalu, że ktoś doprowadził go do takiego stanu. A zapewne kiedyś był kupiony jako piękna mała kuleczka w typie rasy. Co z niego pozostało? Gdzie pozostałą jego kocia duma? Wydaje nam się, że pod płaszczem ludzkiej znieczulicy. Ile czasu się tułał? Dlaczego ktoś się go pozbył? Z pewnością był czyjś, jest doskonale obyty w kontaktach z ludźmi, cichutko mruczy przy każdym dotyku. Kołtunek kiedy trafił do schroniska miał bardzo zaawansowany koci katar, był odwodniony i potwornie wychudzony. Było widać, że bez natychmiastowej interwencji weterynaryjnej może nie przeżyć. Leczenie Kołtunka trwa do dzisiaj, powoli widać, jak wraca do formy. Tak bardzo chciałoby się już mu szukać domu.... Niestety w takim stanie nie można rozpocząć procesu adopcji. Kołtunek nie jest już młodym kotem, ma co najmniej 10 lat, nie ma zębów i jest potwornie smutny. W walce o zdrowie Kołtunka trzeba wspierać go różnymi suplementami podnoszącymi jego odporność. Bardzo prosimy w jego imieniu o preparat Immunodol mini, aby wzmocnić jego układ immunologiczny, ogromnym prezentem będzie także dobrej jakości mokra karma. Niech ta kocia bida jak najszybciej stanie na łapki i wyruszy do miejsca, w którym zostanie otoczony miłością, szacunkiem i należytą troską. Pomożecie nam spełnić marzenia Kołtunka? Nie sposób mu odmówić. On może być jeszcze wspaniałym długowłosym królem- ale musi mieć do tego siłę. Odebraną mu przez ludzi, ale może Wy pokażecie mu, że są tacy, co wiedzą, że warto i nadrobią za podłość innych? Dajcie znać w komentarzu, czy wspomożecie Kołtunka, a my mu szepniemy na uszko, że w ludzi warto jeszcze wierzyć!

Oslo prosi o preparat KalmVet i zabawki z kocimiętką! 

Kolejnym beneficjentem świątecznego wydarzenia #ZwierzętaTeżChcąMiećŚwięta jest uroczy kocurek Oslo. Oslo trafił do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni 27 sierpnia tego roku, jak większość oczekujących na nowe domy został znaleziony samopas na ulicy. Nikt go nie szukał. Oslo ma około 3 lata. Do Ciapkowa trafił z kocim katarem, uzębieniem w bardzo złym stanie oraz z podwijającą się powieką w oczku. Mimo całego nieszczęścia, jakie spotkało Oslo, kocurek daje buziaki i wyciąga do łapkę, aby go pogłaskać. Niestety ciągłe leczenie, codzienne zabiegi, ekstrakcja zębów, korekta powieki oraz kastracja sprawiły, że stres mocno się na nim odbił. Oslo od dłuższego czasu musi nosić kołnierz pooperacyjny, który także go stresuje. Kiedy tylko kołnierz zostaje na moment zdjęty- Oslo zaczyna się wylizywać nerwowo, aż do skóry. Ten biedak nadal jest w trakcie leczenia. Pracownicy i wolontariusze starają się jak tylko mogą, aby poświęcić mu czas- ściągać mu kołnierz, bawić się z nim. Wszystko, aby tylko się nie denerwował, to bardzo odbija się na jego zdrowiu. Bardzo chcielibyśmy, aby kocurek zakończył już leczenie, został zaszczepiony i szukać mu domu, jednak póki co nie jest to możliwe. Oslo bardzo prosi dzisiaj o suplement łagodzący stres - KalmVet, to naprawdę preparat na wagę złota. Ogromnym prezentem będą także poduszeczki lub zabawki z kocimiętką dla naszego beneficjenta. Z pewnością umilą mu czas w powrocie do zdrowia. To co? Kto zostanie Mikołajem dla Oslo? Dajcie koniecznie znać w komentarzu!

Wena prosi o preparat wspomagający pracę wątroby-Hepatiale Forte

Wena to koteczka, która prosi dzisiaj o chwilę uwagi. Trafiła do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni 18 września tego roku. Została znaleziona na jednej z gdyńskich ulic. Na pierwszy rzut oka koteczka wyglądała na zdrową, lecz po dokładniejszych oględzinach jej stan okazał się bardzo niepokojący. Żółte dziąsła, odwodnienie. To martwiące objawy. Została od razu pobrana krew do badań. W wynikach parametry wątrobowe wyszły straszliwie podwyższone. Koteczka miała zapalenie wątroby, nie wiadomo, czy została otruta, czy powodem tak złych wyników była inna przyczyna.

Tutaj zaczął się prawdziwy wyścig z czasem, codziennie rano i wieczorem kroplówki, dużo leków. Wena czuła się bardzo źle, był ogromny strach, że nie wygramy tej walki. Walki o życie Weny. Powoli, bardzo powoli koteczka wróciła do pełni sił. Udało się!

Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że koteczka jest dzisiaj gotowa do adopcji. Widzimy, jak się bawi, skacze oraz lgnie do człowieka. To bardzo cieszy. Wiemy, że Wena miała kiedyś kontakt z człowiekiem, ponieważ trafiła już wysterylizowana, pytanie tylko, czy była podwórkowym kotem, a może mieszkała w domu? Przeszłość zostawiamy za plecami Weny, przed nią mamy nadzieję dobra przyszłość. Mimo powrotu do zdrowia Wena nadal musi przyjmować preparat wspomagający pracę wątroby-Hepatiale Forte i to właśnie o taki prezent dzisiaj prosi nasza mrucząca przyjaciółka. A może znajdzie się ktoś, kto podaruje jej kochający dom?

Zostaniesz Mikołajem dla Weny?

Mroźny Lisek prosi o karmę Kitten! 

Kolejnym beneficjentem siódmej edycji akcji #ZwięrzetaTeżChcąMiećŚwięta jest przeuroczy kocurek o imieniu Mroźny lisek. Pewnie zastanawiacie się skąd to imię? Otóż kocurek trafił do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni jako małe kocię-wyglądał jak malutki lisek i był bardzo wyziębiony, słaby-pozostawiony sam na pastwę losu. Miał ogromne szczęście, że taki maluszek nie skończył pod kołami samochodu. Mroźny Lisek ma około cztery miesiące, ale wygląda jakby miał dwa-jest wyjątkowo malutki jak na swój wiek. Kocurek został znaleziony praktycznie nieprzytomny na jednej z gdyńskich dzielnic, był w bardzo złym stanie, miał zaawansowany koci katar, opiekunowie z Ciapkowa już myśleli, że nie da się uratować jego oczek, na szczęście się udało! Mroźny Lisek miał ogromne problemy z przyjmowaniem pokarmu, nie chciał jeść, był słabiutki, karmiony regularnie ze strzykawki w końcu stanął na łapki. To była długa walka o kotka. Jak jest dzisiaj? Mroźny Lisek jest szalony! Naprawdę! Czuje się świetnie, skacze, bawi się, biega, gryzie ;-). Co prawda kocurek nadal musi przyjmować antybiotyk, aby ostatecznie zakończyć leczenie, jeszcze odrobinę kicha, ale leczenie schyla się ku końcowi. W walce o zdrowie takich kociaków jak Mroźny Lisek kluczowe jest odpowiednie żywienie. Ważne jest także to, aby karma, którą otrzymują, miała odpowiedni, zapach, który zachęca do jedzenia. Kocurka marzeniem byłby kochający dom, własne kocie królestwo, ale zanim to nastąpi, prosi o karmę suchą i mokrą typu Kitten. Pomożecie spełnić życzenia Mroźnego Liska? Koniecznie dajcie znać w komentarzu czy zostaniecie jego Mikołajami.

Heisza i Mieła proszą o karmę  GastroIntestinal

Heisza i Mieła. Najsmutniejsza historia w tym roku. Koteczki są siostrami, trafiły do OTOZ Animals - Schronisko "Ciapkowo" w Gdyni 27 lipca tego roku. Niestety po około 9 latach spędzonych w domu trafiły do schroniska, zostały oddane przez swojego właściciela z powodu wyjazdu. Nie chcemy oceniać właściciela, chcemy natomiast jak najszybciej znaleźć im dom, wspólny dom. Koteczki na początku nie chciały nic jeść, zamknęły się w sobie, były przerażone zaistniałą sytuacją. Wszak koty to niezwykle delikatne stworzenia, które nie lubią zmian. Bardzo ciężko było namówić siostrzyczki do jedzenia, próbowaliśmy wszystkiego. Po kilku tygodniach koteczki się do nas oswoiły i tym samym otworzyły. Mieła (biały wąs) spokojna, chętna do kontaktu z człowiekiem, mimo średniego wieku chętna do zabawy piłeczką. Heisza spokojniejsza, lecz chętna do kontaktów z człowiekiem. Mimo iż dochodzi pomiędzy nimi czasami do kłótni, (średnio raz dziennie) to wiemy, że muszą znaleźć razem dom. Znacie przysłowie - "Kto się czubi, ten się lubi"?. No właśnie, te dziewczyny to ten przypadek. Siostrom zmieniło się całe życie. Nie dziwne jest też to, że tak wielka zmiana odbiła się na ich zdrowiu. Jelita Heiszy i Mieły stały się bardzo wrażliwe na zmianę karmy. U koteczek musieliśmy bardzo długi czas stosować karmę GastroIntestinal, która bardzo im pomogła. Dlatego dzisiaj zostały ambasadorkami tej karmy. Heisza i Mieła już jej na szczęście nie jedzą, ale jakby mogły nie prosić o pomoc w postaci tej karmy dla innych kotów skoro im tak bardzo pomogła? Bardzo prosimy o wsparcie wszystkich naszych podopiecznych w specjalistyczną karmę, która choć trochę ułatwia niektórym kotom z problemami gastrycznymi pobyt w schronisku. To co? Kto zostanie Mikołajem dla naszych uroczych siostrzyczek? Dajcie znać w komentarzu czy znajdą pod choinką prezenty.